O końcach, początkach i słuchaniu Snoop Dogga

Dlaczego nie mam czasu na podsumowanie?

Rok 2019 był rokiem podróży, pisania, początków i końców. Kończę go na Sadybie, która zupełnie przypadkiem okazała się moim warszawskim miejscem najulubieńszym. PRL-owski pawilon handlowy, który mnie z początku przerażał, jest teraz elementem swojskim. Z fryzjerkami rozmawiam o psychologii i ciepło pozdrawiam panie z warzywniaka.

Co robiłam w 2019? Najpierw zajmowałam się badaniami psychologicznymi dla Think Forward Initiative – wywiadami, analizami, tłumaczeniem. Z trudem zmuszałam się do transkrypcji, ale było warto. Polskie podsumowanie badań i wywiad niebawem na stronie ING.

Później jeździłam – po Polsce i Europie, z małą domieszką Azji. Na blogu przeczytacie wywiad z organizatorem Tbilisi Pride oraz przewodnik po Podgoricy, która pomimo złej sławy ma w sobie coś ujmującego. Polecam też przewodnik po Rumunii (z zapisem dawnego szalonego tripa) oraz tekst o rumuńskich smakowitościach książkowo-filmowych. Jeśli z kolei rozważacie Macedonię – i na to znajdzie się rada. W 2020 planuję więcej pisać, mniej jeździć, jest więc szansa na trochę zaległych tekstów podróżniczych.

Co dalej z tym 2019? Od wiosny pracowałam nad czymś, co – mam nadzieję! – ujrzy światło dzienne w 2020. Zajmowałam się też aktywizmami. Na blogu pisałam o miłości, perfekcjonizmie i byciu uprzywilejowaną. Zastanawiałam się, jak to jest z tymi spotkaniami po latach i wzruszałam jednym z nich. Ważne: w jednym z postów pojawił się motyw podłogi w łazience – otóż została z powodzeniem pomalowana. I to przeze mnie!

2019 był też rokiem, w których pochłaniałam literaturę psychologiczną. Uczyłam się do pewnego egzaminu, o tym też za jakiś czas więcej opowiem. Przy okazji – na wiosnę wspominałam o tym, że nie wierzę w terapią geograficzną. Może to i Wasz sposób na życie, warto sprawdzić. Jeśli z kolei ciekawi Was dbanie o zdrowie psychiczne, sprawdźcie mój przewodnik. Ale, ale, jeszcze w tym temacie – jesienią zdradziłam SGH, by na Politechnice Warszawskiej zostać nadworną psycholożką i doradczynią zawodową. Prywatnie również działo się wiele i owocnie, ale to już historia nie dla internetów. Dość powiedzieć, że w 2019 potrafiłam popłakać się na ulicy i z radości, i z rozpaczy.

Zabawne, że dokładnie rok temu nie miałam pojęcia, że tyle rzeczy stanie się moim udziałem. Nowy Rok zastał mnie w wynajętym mieszkaniu na Osiedlu Zamkowym w Sosnowcu, gdzie trafiłam z przypadku. Otóż moje katowickie problemy z wynajęciem lokum zbiegły się ze Szczytem Klimatycznym. Na rynku mieszkaniowym nie było niczego do wynajęcia od grudnia, zamieszkałam więc chwilowo w mieszkaniu po babci koleżanki. I te kilka miesięcy w Sosnowcu okazało się przełomowe w kilku tematach, o jednym z nich więcej już wkrótce. Co planuję? W 2020 i w Internecie, i na mieście zdecydowanie więcej będzie się działo – stay tuned! Na razie tylko tyle, bo dziś wytrwale coś redaguję, a zaraz idę się przejść nad Jeziorko Czerniakowskie.

W 2020 życzę Wam odwagi do podejmowania niepopularnych decyzji i spokoju w przyjmowaniu tego, co życie ze sobą niesie. Aha, zdjęcie ilustrujące post wcale nie jest reprezentatywne dla mojego minionego roku. Powinno się tam znaleźć raczej coś w stylu „jadę pociągiem i piszę”, „leżę na kanapie i czytam” albo „spaceruję po sosnowieckim osiedlu w dresie, martensach i z słuchawkami na uszach”. To ostatnie to jeden z najlepszych motywów minionego roku. Chodzić w Sosnowcu po ośce, słuchać Snoop Dogga, być tutaj i teraz, nie musieć nic udowadniać, w ogóle nie musieć, choć może gdzieś indziej dzieją się rzeczy ważne i wielkie. Nie musieć. Czuć spokój. I tego spokoju Wam życzę.

Post Author: Gocha Pawlak

Zawodowo zajmuję się psychologią, w wolnym czasie - zdjęciami i kinem. Tutaj piszę o tym, co polecam - kulturalnie i turystycznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *