Groźne błyski. O poezji wspomnień fleszowych*

Nie wiedziałam, o co chodzi. Sytuacja w państwie? To był jeden z momentów, w których moje życie stanęło na głowie. O dziwo do dziś pamiętam, jaką piżamę wtedy na sobie miałam. „Ze względu na sytuację w państwie zmuszeni jesteśmy odwołać dzisiejszy pokaz filmów w Kinie Kultura”. To był komunikat na Facebooku z 10 kwietnia 2010. Organizator rozsyłał go w formie wiadomości. Wracając – dokładnie pamiętam tamtą piżamę. Zazwyczaj wychodziłam w niej do warzywniaka pod domem na Starym Żoliborzu. „Ze względu na sytuację w państwie…” – gdy dowiedziałam się, o co chodzi, usiadłam w tej piżamie na łóżku, podciągnęłam kolana pod siebie i zmartwiłam się tak zupełnie na serio, że może być wojna.

A wojna, jak wiemy, nie doszła do skutku. Moim kolejnym smoleńskim wspomnieniem miała zostać prohibicja przed warszawskim pogrzebem. Z piątku na sobotę, start o północy. Za kwadrans dwunasta pod budką z alkoholem na warszawskim Muranowie kłębił się zdesperowany tłum.

Pamiętam, jak w trakcie powodzi w latach dziewięćdziesiątych byłam na wakacjach u dziadków. Bałam się, że w nocy woda podejdzie pod nasz dom. Nie podeszła. Zmiotła z powierzchni setki innych domów w innym województwie, ale akurat nie nasz. To były tylko dziecięce lęki.

Pamiętam, jak staliśmy w kolejce do szatni. Tego dnia samoloty uderzyły w wieże. Szatnia znajdowała się w podziemiach zabytkowej szkoły. Miała ciężkie, metalowe drzwi. Przypominały wejście do podwodnego okrętu. „Będzie wojna!” – obwieścił mój kolega bez cienia wątpliwości. Życie w Stanach wydawało nam się wtedy tak  namacalne! Jakby wystarczyło dotknąć palcem ekranu telewizora, by nieszczęście przelało się na nas. Do dziś pamiętam zresztą ten niepokój, gdy oglądałam słynne „ręce, które leczą”. Niby dzieliła nas szyba, a i tak się bałam, że mnie w końcu dopadną. Tak jak zdaniem kolegi miała nas dopaść wojna. Choć w pewnym sensie i tak nas dotknęła. Ostatnio widziałam w autobusie pijanego mężczyznę, który bełkotał „byłem w Iraku, byłem w Afganistanie” – nawet to, w co wikłamy się wiele kilometrów od domu, odciska w Polsce swój ślad.

To były jeszcze te dni, gdy jeździłam autobusami. Tej wiosny nadszedł i taki, gdy – ze względu na obniżoną odporność – postanowiłam pójść pieszo. Z Sadyby na Górny Mokotów, niedaleko, i tak czasem robiłam sobie ten spacer. A jednak przypomniał mi się „Pamiętnik z powstania warszawskiego”, jak to ludzie pieszo zachodzili do siebie. Jakby i moje warszawskie spacery miały zwiastować apokalipsę.

Pamiętam śmierć Jana Pawła II i zbiórkę na sosnowieckim Placu Papieskim. Pamiętam, jak beztrosko żartowałam z kolegą… by po jakimś czasie zorientować się, że wszyscy naokoło zdążyli już klęknąć i od dawna odmawiają różaniec.

Pamiętam, pamiętam, pamiętam. Nigdy nie zapominam. *Wspomnienia fleszowe – to takie życiowe przebłyski. Z momentów jakoś ważnych dla świata, o tym, co i kiedy wtedy robiliśmy. “Niezwykle szczegółowe i żywe obrazy myślowe okoliczności otrzymania zaskakującej i ważnej wiadomości” – pisze o nich Ewa Stanisławiak z Akademii Pedagogiki Specjalnej. Dziś do mojej kolekcji dołączył kolejny błysk – pandemia.

Młodość w czasach zarazy? Toczy się tak jak zwykle. Czasem głupio, czasem z największą powagą. Z tą różnicą, że nie pójdę do kina ani na basen, ani na medytację. Ośrodek zamknięto na dwa tygodnie. Dusze buddystów – w przeciwieństwie do dusz katolików – ponoć dadzą radę przetrwać kwarantannę bez zbiorowych spotkań. Na to liczę. I za dwa tygodnie to minie. Minie i wzbogaci zasób wspomnień. Był niepokój, bo obniżona odporność, no bo co, jeśli zamkną Warszawę…? Właśnie nic, niech mi zamykają, dobrze mi na tej Sadybie. Za jakiś czas znów będę mówić: „Pamiętam, jak podczas kwarantanny…”.

Dziś w drodze do bloku zobaczyłam staruszka. Stał obok osiedlowego ogródka, trzymając w rękach telefon. Robił zdjęcie kwitnącym krokusom.

Post Author: Gocha Pawlak

Zawodowo zajmuję się psychologią, w wolnym czasie - zdjęciami i kinem. Tutaj piszę o tym, co polecam - kulturalnie i turystycznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *